Nie zawsze mam ochotę sięgać po intensywne perfumy. Zwłaszcza latem. Czasami wystarczy lekki, świeży zapach, który delikatnie otuli skórę i doda energii na cały dzień. Właśnie dlatego coraz częściej wybieram mgiełki do ciała. 

Jedną z nich jest Jacques Battini - Seapearl Body Spray, która od pierwszego użycia urzekła mnie swoją lekkością i przyjemnym, kobiecym aromatem. 

W składzie znajdziemy między innymi glicerynę, która pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia, a kompozycja zapachowa pozostawia na skórze subtelny, świeży aromat. 

Zawartość mamy w smukłej, przezroczystej butelce z wygodnym atomizerem, który równomiernie rozpyla kosmetyk. Przez opakowanie widać delikatnie różowy płyn, nadający całości eleganckiego i kobiecego charakteru. 

Dodatkowo w środku są malusieńkie drobinki, które po aplikacji kosmetyku na ciele pięknie się mienią. 
 
Buteleczka jest lekka i poręczna, dlatego bez problemu można wrzucić ją do torebki lub zabrać ze sobą na wyjazd.
Co mi się w tej mgiełce najbardziej podoba? 
Zapach - to oczywiste. Jest przyjemny i świeży. Sposób aplikacji i formuła mgiełki, a zwłaszcza to drugie, ponieważ nie pozostawia takiej lepkiej, nieprzyjemnej warstwy na skórze. Znajdujące się wniwj drobinki super podkreślają skórę, nie ma tu efektu jakiegoś przesadnego, błyszczącego brokatu, tylko taki delikatny i subtelny efekt. Idealnie podkreśla opaleniznę. 
Polecam na szybki, może nie długotrwały, ale przyjemny efekt. Pamiętajmy, że jest to kosmetyk, który daje poczucie świeżości, ale nie zastępuje klasycznych perfum. Dlatego świetnie sprawdza się po porannym prysznicu, po treningu czy w ciągu dnia, kiedy chcę szybko nadać skórze przyjemny zapach.

Brak komentarzy:

Dziękuję Ci bardzo za Twój komentarz.