niedziela, 17 marca 2019

Superjuice 6000 mAh - 4gsm.pl - po co nam power bank??

Superjuice 6000 mAh  - 4gsm.pl - po co nam power bank??

W dzisiejszych czasach jesteśmy w posiadaniu coraz to większej ilości rzeczy, które ładowane są przy pomocy kabla USB. Niby fajnie, aczkolwiek z drugiej strony technologia XXI wieku trochę mnie przeraża.

Telefony komórkowe, tablety, głośniki bezprzewodowe, wodoodporna kamera, mp3, szczoteczka soniczna, słuchawki, kilka zdalnie sterowanych aut zabawkowych ... - myślę, że jeszcze bym coś tam w domu znalazła.


Jedno jest pewne: rozładowany w terenie telefon to istny dramat. Zdarzała mi się już taka sytuacja kilka razy, ba, nawet i kilkanaście razy. 

Dlatego postanowiłam zaopatrzyć się w pewne mini urządzenie. Cóż to takiego?... Na myśli mam oczywiście powerbank, który zamówiłam na stronie www.4gsm.pl


To nic innego, jak przenośna ładowarka, nazywana również bankiem zapasowej energii

Zdecydowałam się na model SUPERJUICE 6000mAh.
Przyjechał do mnie odpowiednio zabezpieczony w plastikowym opakowaniu.


Nie ma opcji, aby dotarł do nas uszkodzony.


Kształtem i wielkością urządzenie to przypomina smartfona. Ma różowy kolor, co może niektórym z nas ułatwić znalezienie go w torebce. W każdym razie są jeszcze w niebieskim odcieniu.


Posiada silikonową obudowę, jednak niech Was to nie zmyli. Można zalać gniazdka, więc bym nie ryzykowała.

Plusem jest fakt, że jest małe, dzięki czemu bez problemu możemy nosić go w torebce, plecaku, czy nawet w kieszeni. Grunt, że zawsze możemy mieć przy sobie.


W środku tego akurat powerbanku znajduje się bateria litowo-jonowa, czyli taka sama, jak w smartfonach, tyle, że o znacznie większej pojemności (przeciętny smartfon ma od 2000 do 3500 miliampergodzin - mAh). 

 Pojemność akumulatora wynosi 6000 mAh. Zaś npięcie ładowania to 5V.


Wyjątkiem tego powerbanku są wejścia/wyjścia, potocznie mówiąc - w tym przypadku "gniazdka" podające moc: 
- wejście Micro USB (DC 5V - 1 A), 
- wyjście: kabel Micro USB 
(5V - 2.4A, 9V - 1.67A , 12V - 1.25A), 
- wyjście USB: 5V - 2.4A.



W zestawie mamy również kabel USB służący do naładowania powerbanku. Schowany został w małe kartonowe opakowanie.
Ładujemy to dość długo, a mianowicie około 6-7 godzin (1A).


Spotkałam się z kilkoma recenzjami tego modelu, ale nikt nie napisał, jak kontrolować stan naładowania energią samego powerbanku? Skąd mam wiedzieć, kiedy bateria mi się wyczerpała? 

To proste. Wystarczy delikatnie wstrząsnąć, a wbudowane cztery świecące diody Led wskażą nam, na ile mamy możliwość skorzystania jego mocy:
- 4 Ledy to >75%,
- 3 Ledy to  mniej niż ≤ 75%,
- 2 Ledy to ≤ 50%,
- 1 Led to ≤ 25%.


Także jeśli jesteście odcięci od gniazdkowego zasilania to taka opcja jak najbardziej się sprawdza. Pamiętajcie tylko, że laptopa tym już nie naładujemy. Niemniej jednak uważam, że jest to niezbędny gadżet.

piątek, 15 marca 2019

Bell HYPOAllergenic - mascary + konturówki, czyli hypoalergiczne podkreślenie oka.

Bell HYPOAllergenic - mascary + konturówki, czyli hypoalergiczne podkreślenie oka.

Marki Bell nie muszę Wam raczej przedstawiać. Już jako nastolatka sięgałam po te kosmetyki poczyniając wówczas pierwsze kroki w makijażowym szaleństwie. Najwięcej miałam wtedy cieni.

Linia Bell HYPOAllergenic stworzona została przede wszystkim dla osób o cerze wrażliwej, ze skłonnością do podrażnień i innych reakcji alergicznych. Zaś w kwestii makijażu oczu polecana jest dla tych wszystkich kobiet, które mają wrażliwe oczy, noszą okulary, czy też szkła kontaktowe.


Proponuję Wam usiąść wygodnie, ponieważ dziś przedstawię Wam kosmetyki właśnie "dla oka". 


Zestaw zawiera aż 6 różnego rodzaju mascar oraz trzy konturówki do oczu. Wszystkie te kosmetyki zostały przebadane pod kontrolą lekarza dermatologa i okulisty. Dla mnie to bardzo ważne, ponieważ często źle dobrane tusze powodują u mnie łzawienie. 

Pierwsze trzy tusze, od których zacznę, wizualnie wyglądają niemalże tak samo. Mają bardzo ładne, smukłe, czarne, wyprofilowane opakowanie. Tym samym wyglądają też bardzo elegancko.

Są to: 
- Amazing Lash Mascara,
- Bold up! Intense Mascara,
-Amazing Lash Waterproof Mascara.


 HYPOAllergenic Amazing Lash Mascara
- efekt teatralnych rzęs - 


Która z nas nie chciałaby mieć pięknych, teatralnych, czarnych rzęs. Brzmi bardzo kusząco. Aby to uzyskać dobrze by było je wydłużyć, pogrubić i podkręcić. Szaleństwo, prawda? Ta właśnie mascara ma to nam zapewnić. 

Szczoteczka jak najbardziej mi odpowiada.


 Jak dla mnie nabiera trochę małą ilość tuszu. Szybko zastyga i nie zostawia żadnych niechcianych grudek. Po pierwszej warstwie rzęsy mi się nie sklejały. Mascara po całym dniu mi się ani nie rozmazała, ani nie kruszyła. Do tego nie łzawiły mi wreszcie oczy. Zawiera pszczeli wosk, który dodatkowo wspomaga pielęgnację rzęs. Fajnie wydłuża i pogrubia, jednak podkręcenia tutaj jakoś nie zauważyłam. 

HYPOAllergenic Bold up! Intense Mascara
- tusz budujący intensywną objętość rzęs - 


Zagęszczenie, wydłużenie i większa objętość - takie są zapewnienia Bold up! Intense.

Szczoteczka mi odpowiada. Ma ona rozdzielać wszystkie włoski, docierając nawet do tych najkrótszych oraz równomiernie rozprowadzać na nich tusz. Wydłużenia niestety nie zauważyłam.


Mi wystarczy jedna aplikacja. Po dwóch czuję się zbyt ciężko. Fajnie rozdziela włoski.

HYPOAllergenic Amazing Lash Waterproof Mascara 
- wodoodporny tusz wydłużający rzęsy - efekt teatralnych rzęs - 


Podobnie, jak w przypadku Amazing Lash Mascara, dzięki tej mascarze mamy uzyskać również teatralny efekt poprzez wydłużenie, pogrubienie i podkręcenie włosków. Także zawiera pszczeli wosk. Różnica między tymi dwoma polega na tym, że ten jest dodatkowo wodoodporny. Ja wodoodporne tusze zazwyczaj używam latem, chociaż mimo wszystko są to bardzo sporadyczne sytuacje, ponieważ jadąc nad wodę makijaż jest mi zbędny. 

Kolejne trzy tusze są już dużo mniejsze - typowe do torebki.
 

Są to:
 - Intense Curl Mascara,
- Intense Volume Mascara,
-  Intense Long Mascara.

Intense Curl Mascara 
- Hypoalergiczny intensywnie podkręcający tusz do rzęs -


Tusz ten ma za zadanie oczywiście podkręcać nam rzęsy.


Posiada silikonową szczoteczkę, co niekoniecznie mi się podoba. Być może jest to kwestia przyzwyczajenia, ja jednak wolę te bardziej tradycyjne. Moja mama twierdzi, że podkręca jej rzęsy, ale ma bardzo delikatne i rzadkie. Jej wystarczy jedna warstwa i jest zadowolona. Ja nie przepadam za silikonem.

Intense Volume Mascara 
- Hypoalergiczny intensywnie zwiększający objętość tusz do rzęs  -


Mascara ta ma zwiększyć objętość rzęs.
Posiada nietypową, również silikonową szczoteczkę, z którą do tej pory nie miałam do czynienia.


Jest dużo krótsza, ale mimo wszystko aplikacja tuszu jakoś nie sprawiała mi problemów. Jednak wolę te nieco dłuższe.


 Intense Long Mascara
- wyjątkowo długie rzęsy - 


Tusz zapewnia spektakularny efekt wyjątkowo długich rzęs. Wyraźnie też pogrubia włoski oraz nadaje im intensywnie czarny kolor. Według producenta jest wydajny, wystarczy nałożyć jedną warstwę maskary, by uzyskać pożądany rezultat. Mi potrzebne są dwie.



Posiada oczywiście silikonową szczoteczkę.


Prócz mascar, które używam na co dzień lubię także podkreślić oko konturówką


Seria Thin Eyeliner Pencil wychodzi nam naprzeciw i proponuje konturówki w trzech różnych odcieniach: czarnym, brązowym oraz grafitowym. 


Podoba mi się przede wszystkim to, że ma wysuwany, super wąski sztyf. Raz, że nie musimy jej temperować, a dwa - umożliwia nam ona narysowanie idealnej cieniutkiej kreski. Sztyf jest bardzo miękki, nie podrażnia oczu i w mig się zmywa. Ja początkowo za bardzo go docisnęłam i mi się złamał. To był tzw. "pierwszy raz", dlatego teraz już delikatniej aplikuję.

Zazwyczaj używam koloru czarnego, ale chyba sięgnę i po grafit i po brąz.


 Każdy ma inny typ rzęs, gęstsze, rzadsze, grube, cienkie, czy też delikatne. Ja nie mam ich jakoś super dużo i nie są one długie, także zależy mi zazwyczaj na zwiększeniu objętości, wydłużeniu i byłoby fajnie je podkręcić.

Spośród wszystkich tych mascar najbardziej odpowiadają mi te z tradycyjną szczoteczką. Każda z nich ma za zadanie przynieść inny efekt. Niestety nie mam tutaj swojego faworyta. Mam wręcz wrażenie, że nie do końca spełniają one swoje funkcję. Jak dla mnie mogłyby mieć nieco gęstszą konsystencję. Jedna warstwa zazwyczaj wystarczą, ale bywają wyjątki. Nie chcę Was absolutnie w żaden sposób zniechęcać, ponieważ każda z nas ma w końcu inne gusta. Trzeba spróbować na sobie, aby wyrobić odpowiednie zdanie.

Póki co najczęściej sięgam po Bold Up! no i oczywiście po czarną konturówkę.

W zestawie są jeszcze 3 fantastyczne, pięknie prezentujące się pudry, o których napiszę Wam niebawem.

Tymczasem życzę Wam udanego weekendu.

 

niedziela, 10 marca 2019

Nails Company - odsłona kilku lakierów w tym DIVINITY by Osi Ugonoh 

Nails Company - odsłona kilku lakierów w tym DIVINITY by Osi Ugonoh 

Jakby mi ktoś 3 lata temu powiedział, że sama będę sobie robić hybrydy, to bym odpowiedziała: "impossible". 

Ale kroczek po kroczku zaczęłam najpierw od budowy zaplecza do pracy. Nie od dzisiaj wiadomo, że do hybrydowego szaleństwa potrzebna jest nam lampa i inne rzeczy. Kiedy już wszystko sobie skompletowałam zaczęłam ćwiczyć w domowym zaciszu. Metodą prób i błędów wystawiałam swoją cierpliwość na wszelkie próby, ale suma sumarum cieszę się, że się nie poddałam. 

Swoją przygodę z hybrydami zaczęłam z firmą Nails Company, która w swojej ofercie ma dosłownie wszystko, co jest nam potrzebne.

Ponieważ cenię sobie jakość postanowiłam ponownie zaglądnąć na stronę i zaś wybrałam kolejne kolory.


Z kolekcji Divinity, która stworzona została we współpracy z gwiazdą modelingu Osi Ugonoh skusiłam się na trzy odcienie, których brakowało mi w mojej kolekcji.. Nie muszę chyba przypominać, że Osi jest zwyciężczynią 4 edycji słynnego programu "Top Model". Kolekcja zainspirowana jej niebanalnym gustem jest wręcz czarująca.


- Pretty Women -


 Pretty Women z kolekcji DIVINITY by Osi Ugonoh to brudny beż z nutką przygaszonego fioletu.
By najlepiej oddać kolor tego lakieru hybrydowego należy wyobrazić sobie mgłę nad wrzosowiskiem… i przez chwilę pozostać w tej tajemniczej i bardzo kobiecej wizji. Każda z nas czasem chciałaby odpocząć, wyjechać gdzieś daleko i bosą stopą dotykać rosę na nieściętej trawie. Kobieta jak kwiat, jest piękna ale i bardzo delikatna. I taki jest właśnie ten odcień, delikatny i bardzo modny. 

- Successful -


Lakier hybrydowy Successful z kolekcji DIVINITY to przepiękny lilaróż. Tego mi właśnie brakowało. Poza tym ściśle łączy się z kolorem Pretty Woman. Jest jego swoistą kontynuacją… gdy mgła już opadnie naszym oczom ukażą się przepiękne, niezbadane i niekończące się wrzosowiska. Successful, czyli wrzosowy kolor pozwoli Ci wrócić do korzeni. Natury nie można okiełznać, więc niech nikt nie próbuje okiełznać Ciebie – jesteś przecież jej najpiękniejszym dziełem.

- Euphoria -


Euphoria z kolekcji DIVINITY by Osi Ugonoh to klasyczna czerwień w ciemniejszym, głębszym odcieniu. Kolor bordo to nie tylko ponadczasowy styl i elegancja. Dzięki niemu można nabrać pewności siebie, odwagi i być kuszącą uwodzicielką.

Także te trzy kolorki to teraz moi ulubieńcy.


 Ponadto wybrałam dwa inne odcienie. 


- Black -

 Wiesz jak wygląda najczarniejsza czerń? Dokładnie tak jak lakier hybrydowy Black. Głęboka czerń pochłania i porywa nasze zmysły. Ten intensywny lakier będzie idealną bazą pod pyłki, czy lakiery z brokatem. Jego krycie jest bezkonkurencyjne! Total Black! Total must have! Dlatego też musiałam go mieć.

- Pastel Orchid - 

Pastelowe paznokcie to najgorętszy trend ostatnich miesięcy. Jasne odcienie różu pasują do każdej stylizacji. Są odpowiednie nie tylko na wiosnę i lato, ale również na sezon jesienno-zimowy. Delikatny i kobiecy jasny manicure podkreśla piękno kobiecych dłoni i jednocześnie nie rzuca się w oczy.

Oczywiście nie mogło mi zabraknąć bazy i topu.


- Repair Base Nails Company - 


Jest to najlepszy produkt roku Beauty Adwards oraz Kobieca Marka Roku. Niezbędny do robienia hybryd. 
Baza ta jest bardzo plastyczna, a jednocześnie twarda i odpowiednio odporna na uszkodzenia niż tradycyjne bazy hybrydowe. Dzięki innowacyjnej recepturze Repair Base przedłuża naturalną płytkę nawet do 5 mm. Dodatkowo jest produktem uniwersalnym, można ją stosować również jako bazę do żeli. świetnie się rozprowadza i jest mega trwała. 

Dostępna jest w dwóch wersjach: 6 ml oraz 11 ml. Ja wybrałam tą mniejszą. 11 ml jest dla mnie zbyt dużo.

- Flash Shine -


Jest to nabłyszczający top, którego NEW FORMULA sprawia, że jest jeszcze bardziej odporny na zarysowania mechaniczne. Idealnie rozprowadza się na paznokciach nadając im nowy blask.

Z całego zestawu Divinity właśnie tych trzech odcieni mi brakowało. Dodatkowo pastelowy i czerń to mój must have. Aż się dziwię, że czarnego nie miałam, a bardzo lubię ten kolor na paznokciach.

Wszystkich 5 odcieni postanowiłam przedstawić Wam na wzorniku. Są przepiękne i na czasie.


Bardzo dobrze się z tymi lakierami pracuje. Ich formuła jest troszkę gęsta. Jednak uważam, że to plus, ponieważ wystarczą nam zaledwie 2 cienkie warstwy, tak więc lakier jest tym samym też bardzo wydajny. Efekt po nałożeniu topu naprawdę cieszy oko. Zaś trwałość to sztos - polecam, ponieważ trzymają się bardzo długo. Ja po 2 tygodniach ściągnęłam, ponieważ zachciało mi się czegoś innego.


Myślę, że hybrydami z Nails Company możemy cieszyć się spokojnie 3 tygodnie, a nawet i dłużej.

Ja zrobiłam sobie wtedy taki mix kolorów, który wyglądał na moich pazurkach właśnie tak:


Nie są to idealne, długie, migdałowe paznokcie. Wystarczająco długie mam palce, żeby je sobie jeszcze bardziej wydłużać... Są takie, jakie najbardziej lubię. Może niedoskonałe, ale zrobione przeze mnie. Do perfekcji mi daleko, ale nabieram wprawy.


W tej chwili weszła nowa kolekcja Doll$ Team, którą jestem oczarowana. Przepiękne, pełne życia kolory idealne na zbliżającą się wiosnę, czy lato bardzo kuszą, także muszę się w nie koniecznie zaopatrzyć.

niedziela, 3 marca 2019

Shopper Bag - idealna torebka na zakupy stili.pl

Shopper Bag - idealna torebka na zakupy stili.pl

W przedostatnim wpisie dość humorystycznie wspominałam Wam o zakupach kosmetyków i perfum. Znacie to - idziemy po jedną rzecz, wychodzimy z rachunkiem 3 razy większym.

Ale to pikuś. Przejdźmy może level wyżej.
Kolejną w naszym ogromnym życiowym dorobku rzeczą jest co? Torebki. No jak nie, jak tak. Nie wierzę, że u Was w szafie jest tylko jedna jedyna przeznaczona na każdą okazję.

Jakiś czas temu trafiłam na stronę stili.pl. Jest to sklep mający w swojej ofercie modne obuwie, torebki i odzież. 

W dziale Shopper Bag znalazłam coś, co już dawno mi po głowie chodziło, czyli torebkę, która podbija rynek modowy. I się oczywiście skusiłam. 

W kwestii koloru to już nasza indywidualna decyzja. Ja miałam dylemat między trzema, ale ostatecznie zdecydowałam się na szarą.

GUMOWA TORBA JELLY BAG jest duża (spokojnie mieszcząca format A4) lekka, wykonana z wysokogatunkowej miękkiej gumy.


Plusem jest nie tylko jej pojemność, ale również to, że jest wodoodporna, więc idealnie sprawdzi się latem, np. na plażę, jak również w deszczowe dni. Poza tym, jeśli się przybrudzi, to bardzo łatwo można ją doprowadzić do porządku. Tak więc jej pielęgnacja nie sprawia żadnego problemu.

Jest ona jednokomorowa. Zapinamy ją na błyskawiczny zamek, który działa bez zarzutu i się w ogóle nie zacina.


Tego czegoś w tej niby banalnej, prostej torebce dodają rączki z plecionego sznurka.


Ich długość jest odpowiednia.


Nie martwcie się również o to, że nam się pobrudzą. Również i to zostało przemyślane.
Wewnątrz torebki jest taki mały cwany "myk".



Wystarczy odkręcić plastikową zawleczkę i je wyciągnąć.


Jeśli natomiast nam się zniszczą to możemy sobie dokupić nowe. Bardzo fajne rozwiązanie.


Choć z pozoru niby prosta, bez żadnych dodatków, to jednak dla mnie jest ona bardzo praktyczna.


Jak wiecie, jestem mamą dwójki dzieci. Prócz moich osobistych "przydasiów" w jej środku ląduje również wiele innych rzeczy.
 I uwierzcie mi - zostaje jeszcze dużo miejsca! Kolor właściwie pasuje do większości stylizacji, nie tylko tych na sportowo. 


Także jeżeli chcecie mieć w posiadaniu pojemną, stylową torebkę mieszczącą dosłownie wszystko to polecam. Cena jest bardzo przystępna, także jestem za!


Copyright © 2016 Ewuczka recenzuje , Blogger