Marka HERBAPOL większości z nas kojarzy się przede wszystkim z herbatami i produktami ziołowymi, ale w jej ofercie można znaleźć także kosmetyki inspirowane naturą. 

Jednym z nich jest odżywczy krem do rąk marchew-mango, który już samą nazwą przyciąga uwagę i budzi skojarzenia z soczystym, egzotycznym zapachem. 

To produkt stworzony z myślą o codziennej pielęgnacji dłoni, szczególnie wtedy, gdy skóra potrzebuje nawilżenia i regeneracji.
 Na plus zdecydowanie wyróżnia się skład kremu

Producent postawił na bogactwo naturalnych fitoskładników, takich jak ekstrakt z marchewki, mango i papai, a także olej babassu, olej z orzechów brazylijskich, masło shea czy gliceryna roślinna
 
Formuła ma za zadanie odżywiać, wygładzać i chronić dłonie przed przesuszeniem. Według producenta aż 94% składników pochodzi z natury.

Krem zamknięty jest w wygodnej, kolorowej tubce, która od razu przyciąga wzrok. 
 
Opakowanie utrzymane jest w ciepłych, wakacyjnych kolorach pomarańczy i żółci, dzięki czemu kosmetyk wygląda świeżo i apetycznie.
 
 Grafika z mango i marchewką dobrze oddaje charakter produktu - naturalny, owocowy i energetyczny. 
 
Sama tubka jest miękka, więc bez problemu można wykorzystać krem do końca. To niewielkie opakowanie dobrze sprawdza się również w torebce czy kosmetyczce.
 Atutem tego kremu jest jego zapach. O dziwo mango pachnie bardzo naturalnie, słodko i tropikalnie, a sam krem szybko poprawia komfort suchych dłoni. Ma lekką, kremową konsystencję oraz szybkie wchłanianie bez tłustego filmu. Jednak przy bardzo suchej lub mocno zniszczonej skórze działanie może być zbyt delikatne.

Moim zdaniem HERBAPOL Marchew-Mango to bardzo przyjemny krem do codziennego stosowania. Świetnie sprawdzi się dla osób, które lubią owocowe zapachy i lekkie formuły. Najbardziej urzeka mnie jego egzotyczny aromat oraz naturalny charakter całej serii.
 
To kosmetyk, który może nie zastąpi Ci silnie regenerujących kremów aptecznych, ale jako codzienna pielęgnacja sprawdza się naprawdę dobrze i uprzyjemnia każdą aplikację.

Brak komentarzy:

Dziękuję Ci bardzo za Twój komentarz.