środa, 19 października 2016

Kampania tesa Powerstrips - recenzja testu

Cieszę się, że mogę uczestniczyć w aż już drugiej kampanii organizowanej tym razem przez portal Streetcom, który osobiście bardzo lubie, ponieważ wszystko jest przejrzyste i oczywiste. Po drodze omijały mnie jakoś inne kampanie pozostawiając daleko w tyle.
Paczka dotararła cała i zdrowa bogata w środku. W bardzo eleganckim niebieskim kartonie środek zwierał różne cudowności marki tesa Powerstrips.






Dla nas Ambasadorów:

- 2 opakowania dużych plastrów montażowych tesa Powerstrips,
- 1 opakowanie haczyków dekoracyjnych tesa Powerstrips,
- przewodnik Ambasadora,
- kolorową girlandę dekoracyjną z napisem "happy birthday".

Dla Znajomych:

- 15 ulotek informacyjnych tesa Powerstrips,
- 15 ulotek informacyjnych Streetcom,
- 15 sampli plastrów dużych zapakowanych w ulotkę,
- 15 sampli pojedynczych plastrów.

Zadaniem było zapoznanie się z przewodnikiem Ambasadora, zdobyciu wiedzy na temat marki tesa Powerstrips oraz podzieleniu się informacjami o w/w marce z przyjaciólmi. Miniprodukty oraz ulotki miały być wśrod nich rozdane zbierając i przekazując tym samym relacje w postaci raportów. Udostępnianie grafik i wykonywanie zadań online również należało do naszych obowiązków.

Produktów nie należy sprzedawać!

I powiem Wam szczerze, że mimo mojego sceptycznego poczatkowo nastawienia jestem w tej chwili dość pozytywnie nastawiona po testach. Poczatkowo nie szło jak należy i się strasznie zniechęciłam. Do końca nie byłam pewna, czy brać udział w tym projekcie. Już Wam uzuasadniam, dlaczego.

Moje zdanie na temat plastrów czy haczyków, które miałam okazje przetestować jest podzielone. I nie do końca na 100 % pewne. Niektóre rzeczy przyklejone taśmą wiszą, np. miarka dla dzieci. Jest ona lekka. Stąd pewnie się trzyma. Obawiałam się montażu czegokolwiek w łazience ze względu na to, że no co jak co ale akurat tam jest dość duża wilgotność. Nie myliłam się.Próbowałam kilka razy i haczyki owalne mi po prostu odpadały. Trzymałam się zasady, że powierzchnię należy najpierw oczyścić. I tak też postępowałam. Zgodnie z instrukcją. Którą szlag trafił. A przecież ręcznik nie jest nie wiadomo jak ciężki prawda? Nie poddawając się próbowałam dalej wykonywać te moje syzyfowe robótki. Póki co ręczniki wiszą. Zobaczymy jak długo.

Szczerze mówiąc opinie moich testerów były różne.Od pozytywnych po negatywne. Koleżance odpadła ramka ze ściany. Przecież ona nie waży wiecej niż 2 kg?! Po dostaniu się do kampanii szperałam w necie szukając opinii, które są naprawdę zróżnicowane.
Fajnie, że można nie używając młotka i wiertarki udekorować sobie dom. Jednak tutaj przymknęłabym mimo wszystko oko co do stu procentowej pewności. Jestem obiektywna. Na meblach plakaty owszem. Co do cięższych rzeczy na ścianach typu obrazy, ramki bym musiała się grubo zastanowić czy podjąć próbę.

Ale nie powiem. Plastry trzymają mocno. Z kafelek się ciężko odklejają. Dlatego nie rozumiem,dlaczego haczyk mi odpadł.

Podsumowując większość moich testerów miało jednak pozytywne opinie.
Więcej szczegółów i zdjęć na moim profilu na fb (ewuczka testuje). Zapraszam.

Pamiętaj: dopóki nie przetestujesz nie dowiesz sie tak naprawde o skuteczności danego produktu.



















 

3 komentarze:

Dziękuję Ci bardzo za Twoją opinię.

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych. W każdej chwili możesz z tego zrezygnować.

Copyright © 2016 Ewuczka recenzuje , Blogger