sobota, 7 września 2019

Forte Sweden, Romantic Professional Regenerate - linia kosmetyków do pielęgnacji zniszczonych włosów.


Dzisiaj będzie zaś o pielęgnacji włosów... W moje ręce wpadł komplet Romantic Professional to linia profesjonalnych produktów do mycia i pielęgnacji włosów. Mogą być zastosowane zarówno w salonie kosmetycznym, jak również w domowym zaciszu.


W jej skład wchodzą 4 zestawy:
1. HYDRATE - pomaga nawilżyć włosy,
2. COLOR to produkty wspomagające pielęgnację włosów farbowanych,
3. VOLUME uwalnia objętość włosów,
4. REGENERATE - jak sama nazwa wskazuje - dedykowana jest włosom zniszczonym, wymagającym regeneracji.

Wahałam się między trzema, jednak ostatecznie rozum mi podpowiedział, aby wybrać REGENERATE. Niestety włosy mam zniszczone farbowaniem, więc ratuje je stosując odpowiednie kosmetyki.

W składzie właściwie każdego z przedstawianych dzisiaj czterech kosmetyków znajdziemy przede wszystkim D-Panthenol. Podoba mi się, że akurat ten składnik się tutaj znalazł, ponieważ jego głównym zadaniem jest zapobieganie wysuszaniu się włosów. Ponadto zawarte są: witamina E, antyoksydanty, olej arganowy, jedwab i moja ulubiona keratyna, która odbudowuje strukturę włosów w ich najgłębszej warstwie. Całość ma nie tylko dobrze oczyszczać, ale też ułatwiać rozczesywanie.

Niestety na liście znalazłam też chemię, czyli niekoniecznie dobrze sprzyjające na włosy SLS i alkohol.

Forte Sweden, Romantic Professional Regenerate - szampon do włosów zniszczonych 850 ml


Pojemność szamponu to 850 ml. Sporo. Na zużycie mamy oczywiście 12 miesięcy, więc raczej wyrobię się w czasie.

Zawartość wydobywa się łatwo, ponieważ jest pompka. Konsystencja jest w porządku, typowa na tego typu kosmetyk. Jednak nietypowe jest już tutaj to, że sam szampon słabo się pieni. Reszta męskich domowników nie ma z tym problemu, tylko ja, ponieważ mam długie włosy. Wiązałam z nim dość dużą nadzieję, ale po umyciu, jak miały ułatwiać mi rozczesywanie, tak jest zupełnie inaczej. Tuż po umyciu są one strasznie splątane. Ciężko je bez balsamu, lub maski ogarnąć.


Forte Sweden, Romantic Professional Regenerate - regenerujący balsam do włosów


To niezbędny produkt, który musisz mieć w duecie z w/w szamponem.

Wygląda tak samo, jak szampon, ma identyczną pojemność (850 ml), jedynie przeznaczenie inne. Jego zadaniem, jak właściwie każdej chyba maski, jest wzmocnienie i regeneracja włosów, a w przypadku tej linii – zwłaszcza tych zniszczonych włosów.


I jest całkiem w porządku. Nakładałam go od połowy włosów, nie za dużą ilość, omijając skalp. Ma przyjemną formułę, która powoduje, że włosy są nawet lekko zmiękczone, więc praca ze szczotką po balsamie jest znacznie łatwiejsza. Obawiałam się, że efekt będzie podobny do szamponu, a tu jednak miłe zaskoczenie. Martwi mnie ta ilość. Na zużycie mam niby rok, ale zastanawiam się, czy w tym przypadku będę w stanie zużyć całą pojemność, której naprawdę jak dla mnie jest bardzo dużo.

Forte Sweden, Romantic Professional Regenerate - maska do włosów 500 ml


Tym razem nieco inne opakowanie, z otwieranym wieczkiem - również typowe na takie produkty.

 
Ucieszyłam się, że maska zawiera olejek arganowy i proteiny jedwabiu. Zastanawiałam się, czy po jej spłukaniu moje włosy zrobią się gładkie i miękkie w dotyku. Mam mgiełkę z jedwabiem do rozczesywania włosów, ale wolę jednak taki kosmetyk, który zaaplikuję, spłuczę i poczuję efekt. Zapach jest dość intensywny i mocny. Konsystencja gęstawa, ale normalna jak na maskę przystało. Maski, które do tej pory stosowałam na włosy trzymałam od 10-20 minut. Tutaj producent zaleca raptownie 3, co mnie trochę zaskoczyło i zaczęłam się zastanawiać, czy uzyskam obiecany efekt. W końcu zniszczone włosy potrzebują nieco większej uwagi w pielęgnacji. Produkt powinien odpowiednio wniknąć w głąb włosa poprawiając jego stan.
Po jej użyciu włosy są miękkie i wygładzone, dzięki czemu też dużo łatwiej się rozczesują. Także akurat ten produkt wywarł na mnie dość duże wrażenie.

Forte Sweden, Romantic Professional Regenerate - regenerujący spray do włosów 


Regenerujący spray ROMANTIC PROFESSIONAL ma regenerować, pielęgnować i wzmacniać włosy bez ich obciążania. Plus nadawać połysk i ułatwiać rozczesywanie.

Ale ten spray nie wywarł na mnie dużego wrażenie. Jest, bo jest, psikam, ale efektów jakoś nie widzę. Nie wiem, czy ten produkt cokolwiek wnosi. Ja przynajmniej tego nie widzę.

Podsumowanie:
Staram się nie stosować na stałe tych samych produktów (mam na myśli jakąś konkretną markę), ponieważ i włosy i mój skalp dość szybko się przyzwyczajają i potrzebują odmienności.

Pierwsze, na co zwróciłam uwagę patrząc na ten zestaw to mega ogromne butle. Wyobraziłam je sobie w salonie kosmetycznym, w którym jest nie tylko o wiele więcej miejsca niż na mojej półce w łazience, ale przede wszystkim jest znacznie większy „przemiał” ludzi, a tym samym bardzo duże zużycie tego typu kosmetyków. Wizualnie może nie przyciągają jakoś zbytnio uwagi, grafika jest bardzo prosta. Ale bardzo dużo takowych widziałam już u koleżanek fryzjerek. Poza tym to zawartość się liczy.
Ale producent się świetnie zabezpieczył, i tu brawa dla niego, ponieważ obie butle (szampon i balsam) wyposażone są w pompeczki. Nie ukrywam, że przy tego typu zawartościach innego rozwiązania nie widzę. Opakowania, ze względu na swoje pojemności są dość ciężkie. Jak bym miała czy to na „klik”, czy poprzez odkręcanie nakrętki wydobywać zawartość, to byłabym z tego faktu jakoś średnio zadowolona.

Drugą sprawą jest zapach... Napotkałam opinię, że jest: „śliczny, boski, unosi się w całym domu, czuć go na włosach itd., itp...” Owszem, z jednej strony faktycznie pachnie ładnie, słodko, ale po kilku współpracach z całą tą czwórką kosmetyków spowodował u mnie efekt odwrotny, zaczął drażnić, a w najgorszym efekcie mdlić. Oczywiście w żaden sposób Was nie zniechęcam. Początkowo to tolerowałam, ale z czasem zaczęło mi trochę dokuczać.

Trzecia sprawa, czyli efekty po stosowaniu tej czwórki... Mieszane uczucia mam tylko w przypadku szamponu, który w przy moich długich włosach średnio się sprawdził. Jeżeli miałabym go używać solo, za Chiny świata bym ich nie rozczesała. Musisz mieć pod ręką albo odżywkę, albo maskę. Ułatwi Ci to zadanie.


10 komentarzy:

  1. Chętnie sprawdziłabym taki zestaw do włosów, tym bardziej, że marki nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję że mi się sprawdzą i odratują moje włosy

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj aż zazdroszczę możliwości testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, z jednej strony fajne kosmetyki i faktycznie wyglądają jak prosto z salonu fryzjerskie,ale trochę przeraża mnie ten szampon,bo to w nim zawsze pokładam największą nadzieję. Mimo wszystko, nie wykluczam,że w przyszłości po te kosmetyki sięgnę, bo jakaś nutka ciekawości nadal we mnie drzemie.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie nie działa keratyna, a na pewno nie na dłuższą metę. produkty z nią dają efekt raz, z każdym kolejnym jest już coraz gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  6. OO...pierwszy raz w ogóle widzę te kosmetyki..

    OdpowiedzUsuń
  7. lubię stosować całe serie kosmetyków szczególnie jeśli chodzi o włosy, znam tą markę

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie spotkałam się z tymi kosmetykami, ale czytałam że są skuteczne, dlatego chętnie za jakiś czas je wypróbuję. Na razie boję się zmieniać pielęgnację swoich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętam, że jako nastolatka używałam kosmetyków tej marki. Dostępne były w sklepie "Społem" w niskich cenach a dużych pojemnościach co kusiło do zakupu

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz widzę te kosmetyki. Najbardziej zaciekawiła mnie maska.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci bardzo za Twoją opinię.

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych. W każdej chwili możesz z tego zrezygnować.

Copyright © 2016 Ewuczka recenzuje , Blogger