Ewuczka Recenzuje

Strony

  • Strona główna

9/13/2016 03:51:00 PM

test no. 2: perełki Lenor Unstoppables

Dzieki kolezance Monice mam okazje testowac perełki Lenor Unstoppables. Bylam bardzo podekscytowana testem. Kiedy widzialam reklame w tv za kazdym razem przerywalam obowiazki i zerkalam na ta Panią, ktora promuje produkt. Kolejne, drugie tym razem juz testowanie za mną. Jako zadanie postanowilam wyprac kurtki i ciuchy. Założeniem stosowania perełek Lenor Unstoppables jest pranie rzeczy / ciuchów, które sa przechowywane w szafie.
Wcześniej pralam firany. Zapach unosił się caly dzień. Dziś po 2 dniach nie czuć już tak mocno. Dlatego postanowilam wyprac coś, co będzie w zamkniętej szafie. Otworzywszy pralkę po praniu znowu unosił się piękny Lenor:



Zapach jest nieco inny od normalnego płynu do płukania - tego niebieskiego, ktory stosowalismy kiedyś, ponieważ teraz używamy żółty Summer. Te granulki sa mocniejsze. Kiedy wszystko sie suszylo przed domem przechodząc obok az miło było czuć piękny zapach. Z otwartego okna unosil się do domu. Wypralam dzieciom i mężowi ciuchy oraz kurtki. Mąż rozwozi towar po różnych firmach, dlatego priorytetem dla mnie jest zapewnienie świeżości, gdyż co niektórzy w naszym społeczeństwie maja z tym dosc często problem.
To, co mnie zaskoczyło to wygląd perełek. Spodziewałam się malutkich kuleczek. A to są takie małe pol-granulki:



Dłonie umylam, a mimo wszystko nadal czułam zapach.
Myślę, ze w przyszłości je zakupie. To był bardzo pozytywny test.
Czytaj więcej »
Posted by Ewcia Ewcia o 9/13/2016 03:51:00 PM 0
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty

9/11/2016 03:50:00 PM

figurki z bajki Toy Story

Mam ja sobie w moim dobytku bardzo fajne dwie sąsiadki. Jedna mieszka na przeciwko nas, natomiast druga obok. Tak się fajnie składa, ze ta druga ma córkę o 3 tygodnie młodsza od naszego szkraba. Wymieniamy się wszystkim co tylko mamy, także mam testerki z prawdziwego zdarzenia. Ale nie w tym rzecz, wiec do rzeczy :p

Mianowicie ta moja sąsiadka ma kuzynke, która pozbywaja się różnych rzeczy po swoich chlopcach obdarowujac moich roznosciami.
Ostatnio otrzymali zabawki. Autka i inne duperele. Ale kiedy zobaczyli w reklamoweczce klocki wiedziałam po kolorach co to będzie. Zabrali się do układania. Okazało się, ze to Chudy i Buzz Astral. Ich ulubieńcy ze słynnej w naszym domu bajki Toy Story. Wszystkie części znam na pamięć z tego względu, ze już starszy syn ja walkowal codziennie, a teraz przyszła kolej na jego młodszego brata, który potrafi 4 x dziennie czy więcej nawet oglądać. Ale bajka jest naprawdę superowa. Każdy z nas ja lubi, nawet Pan Tato 😂
Niestety sęk w tym, ze brakowało części. Chudy miał złamaną rękę - tak jak w bajce. Historia urwanej reki nam się w rzeczywistości powtórzyła. Więc zabralismy sie do naprawy. Pan Tato poszedl do garazu cos wykminić.  Dzieci jak gaski podryptały oczywiscie za nim. Po 40 minutach wrocili z naprawiona reka, ktora sie nawet kreci. Można? A no można. Naprawilam mu też nogi. Założyliśmy slynna kowbojska kamizelkę i kapelusz. Który w kółko spada. Gorzej jednak było z kolegą obok. Ten wymagał już specjalistycznej pomocy. Trzeba było się zabawić w chirurga-plastyka. Niestety miał pół nogi. Ni jak nie dało się go do pionu postawić. Brakowało takiego pokrętełka, które wczepia się w kolano. Bez tego ani rusz. No i pół nogi w zasadzie nie miał. Wiadomo było dlaczego dzieci nam oddały.  Nawet Pan Tata nie miał pomysłu jak to zreperować.  Ale ja niczym Kudlaty, który reperuje stare graty nagle zablysnelam.
Podczas, gdy dzieci bawiły się na dworze pojechałam po klej kropelka. Zabralam Buzza na kolanka i myślałam, jak tu zrobic, żeby się nie narobić.  Przykleilam noge. Wypelnilam ja plastelina. Tu podkleilam, tam i była. Jak nowa.  Ale martwilo mnie to, ze jeden rzut i chłop się złamie w pół. Postanowiłam mu okleic nogi taśma izolacyjna. Nie miałam białej. Była fioletowa. W ten sposób Buzz Astral dorobił się spodenek. Nasz efekt pracy na zdjęciu. Dzieci szczęśliwe dmuchaja i cackają się, żeby było cali. Daliśmy im w końcu drugie życie u nas w domu.



Czytaj więcej »
Posted by Ewcia Ewcia o 9/11/2016 03:50:00 PM 0
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty

9/04/2016 12:16:00 PM

Test no. 1: perełki Lenor Ustoppables

Tak jak wspominalam wczasniej czas na zdanie relacji z testu perełek Lenor Unstoppables.

Teraz jeszcze bardziej mogę żałować, ze nie dostałam się do tej kampanii. Ale stwierdzilam, ze trzeba kolezance Monice, ktora mi dala probki, i o ktorej wspominalam wczesniej, zdac relacje z testu.

Ostatnio postanowiłam umyć okna. Zabieralam sie do tego od kwietania? Jakos tak. Wtedy bylam zdrowa i pelna sil. Co za tym idzie jak zawsze postanowiłam od razu wyprać firany:



Probnie pierwszy test - bo generalnie perełki zapachowe Lenor Unstooppables dotycza prania rzeczy, ktore sa przechowywane w szafie.
Podczas mycia (niechetnie 😂) moich 15-tu okien na dole nastawilam pranie. Już po otwarciu saszetki wydobył się cudowny mocny intensywny zapach. Kiedy je od Ciebie Monia  dostałam schowalam do schowka w samochodzie. Jak do domu dojechalam i go otworzyłam już było czuć perelki z zamkniętej saszetki. Takie malutkie kuleczki a tyle radości człowiekowi dają.  Jak na zawartość 30 g w probce przyznam się szczerze, ze to dość sporo. Wrzuciłam do pralki 1/3 z saszetki:



Kiedy pranie się skończyło byłam bardzo ciekawa intensywności zapachu. Firany pachną na tyle, ze aż się wierzyć nie chce. Jak bym całe 30 g wrzucila to dopiero byłby zapach. Ale tyle ile dałam w zupełności wystarczyło. Żałuję, ze nie można uwiecznić na zdjęciu zapachu, bo jest mega! Intensywniejszy od płynów. Firany mam w trzech pomieszczeniach domu, a czuć w całym. Nawet w łazience. No brawo dla producenta. Zobaczymy na ile się utrzyma. Myślę, ze cena jednak idzie w parze z jakością. Choć mogłyby być tańsze, wówczas więcej osób by może po nie siegnelo. Dobrym pomysłem byłyby także saszetki. Nie każdego stać na to, zeby wydać na perełki, bo przyzwyczajeni są do płynów. Ja np. wolałabym kupić saszetki, gdyż na codzień używam płynu. No i super by było, gdyby wprowadzili na rynek zapach SUMMER. Mimo wszystko dla mnie super są te perełki. Stawiam na świeżość ubrań. Uwielbiam się przytulać do dzieci i czuć ładny zapach ubrań. Test zaliczam na 6+ i chyba sobie je zakupie. Dziękuję Ci bardzo za to, ze mogłam się dzięki Tobie do nich przekonać.
Czytaj więcej »
Posted by Ewcia Ewcia o 9/04/2016 12:16:00 PM 2
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty

8/27/2016 03:42:00 PM

perełki Lenor oraz LPM

Tydzien temu jadac do rodzicow z tortem zajechalam do koleżanki po piłkę Euro 2016. Moje dziecko ma fioła na pkt zarowno Euro, jak i naszej dzielnej reprezentacji Polakow w pilce noznej.

Jak to Monika cudowna kobieta nie puściła mnie z pustymi rękami. Prócz oczywiście pilki:




Uwielbiam ja, jest testerka już od bardzo długiego czasu, która tak naprawdę mnie w to wkrecila (zajrzyjcie na jej bloga bo warto: monikurkatestuje.blogspot.com).
Podarowała mi próbki perełek Lenor Unstoppables (niestety mi się nie udało tym razem dostać do kampanii organizowanej przez portal Everydayme):



 Jestem bardzo ciekawa efektu i tego, czy faktycznie zapach utrzymuje się do 12 tygodni jak twierdzi producent. Próbki włożyłam do schowka samochodu. I wyciągając je już przez opakowanie wydobył się piękny zapach. Jedna próbka zawiera 30 g. 


Otrzymałam również próbki z LPM  (Le Petit Marseillais). Jest to 10 ml pielęgnacyjnego balsamu do mycia ciała pod prysznic.

Czekam w tej chwili aby je przetestować. Z pewnością zdam obiecana relacje zarówno Moni, jak i również tu na blogu.
Bądźcie czujni ☺
Czytaj więcej »
Posted by Ewcia Ewcia o 8/27/2016 03:42:00 PM 1
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty

8/25/2016 04:13:00 PM

Lego Duplo Arktyka + Sawanna

Do Lego Duplo chyba nie muszę przekonywać rodziców, bo ekstra rozwijają wyobraźnię dzieci. Przynajmnirj moich.
Raz udało nam się testować i od tamtej pory u mojego 2-latka jest mega zainteresowanie. Nie wspomnę o starszym synku, który ma 8 lat. Oboje bawią się, układają bez końca. Ba, nawet i ja buduje. Bardzo łatwo się składa klocki w klocki plus do tego kolory zachęcają oko.

 Moj syn postanowił w dniu swoich urodzin pojechać w celu poszukiwania kart euro 2016. Dostał 100 zł od wujka i chciał sobie sprawić przyjemność. Szukali tych kart w metalowym pudełku. A że szczęście w nieszczęściu ich nie było to wrócili z Lego Duplo Sawanna (nie mogę oryginalnego mojego zdjęcia robionego telefonem wysłać, więc zapożyczam z neta) :

Chciał zarówno sobie, jak i młodszemu bratu sprawić jakiś prezent.Jestem z niego dumna zwłaszcza, że nie musiałam go do tego jakoś szczególnie nakłaniać. To jego pieniążki i niech sam podejmuje decyzje.
Jak wrócili z tatem do domu dowiedziałam się, że ten akurat zestaw im tato zasponsorował. No ok. Zdziwiłam się. Ale dzieci było bardzo zadowolone.
"Bierz terenówkę i zaczynamy zwiedzać sawanne" - zaczęło się zaraz po rozpakowaniu. Super kolorowy zestaw. Zresztą jak każdy z serii Lego. Zależało im na zwierzątkach. Więc mamy lwa oraz żyrafę, której zgina się szyja:






Dodatkowo mamy jak chyba w każdej serii budowany samochód. Jest figurka dziewczynki.
Z tej serii można zbudować drzewo (dwa zielone listki), w zestawie jest klocek z rysunkiem dzioborożca i klocek z rysunkiem mięska dla lwa (najbardziej mi się on podoba). Akurat tutaj znajduje się malo klocków, mianowicie tylko 18 (w tym 2 zwierzątka, 1 figurka i autko),
Cena zestawu akurat u nas w Auchanie to 54 zł na tamtą chwilę. Ja jdnak widziałam i po 68 zł. 


Żeby było śmiesznie dzień później ja musiałam podjechać do sklepu. Z racji tego, ze to mój pierwszy wypad "w miacho" w korki samochodem po operacji kręgosłupa to i tak do końca mialam pozytywne nastawienie. Jechalam w jednym celu: przede wszystkim po torta, bo w sobote do rodziców z dziećmi jechalismy. Z racji tego, ze moj synus w dalszym ciagu mial swoje pieniazki znowu robil podejscie, zeby sobie cos kupic. Znowu padło na Lego Duplo. Zamiast (o dziwo i na szczescie!) pudelka kart Euro 2016. Cieszyłam się, bo to pożyteczne dla nich obojga. 
Rozczarowalo nas jedynie to, ze był słaby wybór i akurat nie było tego zestawu, który nas interesował. Wybralismy Arktyke:


 Mamy sanie z pieskiem husky, który moze wozic skrzynke z różnościami:



Dodatkowo śliczny biały niedźwiedź, mała rybka i ogromny wieloryb, któremu otwiera się paszcza:


Podczas kąpieli urozmaica nam czas. Ponadto w zestawie są dwie figurki: tata z malym dzieckiem. Można budować iglo. Jest kociołek, w ktorym mozna gotowac roznosci (moj mlodszy synus wrzuca tic-taci 😂):



 Żeby było ciekawiej jest również kajak do wyplywania na połowy:




Cena zestawu w zależności od sklepu to około 100 zl. My daliśmy 105 zl w Auchanie.
Od razu zaczela sie budowa. Dzieci niemalże ze swieczkami w oczach podekscytowane wracaly do domu podczas, gdy ja glowilam sie jakby tu mega korek ominac. Plus w rym ze tu mamy 40 klockow. Mozna juz cos pobudowac. Plus duza plyta. Dwie figurki i zwierzatka.

Jedyny minus wszystkich klockow z serii Lego to cena. Drogie są, a wiadomo, ze z zestawu na zestaw dzieci chciałyby coraz to większe.
Ale i tak wielki plus dla producenta. Ja nie miałam okazji w ich wieku się tego typu klockami bawić. Raz, ze kosztowały majątek, a dwa - nie były dostępne w Polsce, dlatego swoją pierwszą Lalkę Barbie dostałam w Niemczech. Pierwsze Matchbox'y samochody mój brat właśnie tam kupił. Nie wspomnę o szeroko dostępnych Kinder jajkach, coca-coli czy bananach. Dziś babcia wnukom ogladajac zdjecia tylko wspomnienia opowiada, które sa az nie do wiary.
Czytaj więcej »
Posted by Ewcia Ewcia o 8/25/2016 04:13:00 PM 3
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty

8/15/2016 05:18:00 PM

Test mydełka do odplamiania dr Beckmann

Dałam ciała... A właściwie nie ja, a mój młodszy syn...

Zamówiłam idealną, długą, zwiewna spódnicę. Dodam, ze mam tylko aż 189 cm wzrostu (wg dowodu) i kupić coś na mnie to nie lada wyczyn. Cieszyłam się z tej kiecki jak murzyn blaszką. Jarałam się już na samą myśl, że e jest w drodze napalona jak szczerbaty na sucharki. Az w końcu ja miałam. Taaaaaaka długa. Założyłam. Zadowolona zrobiłam wielkie WOW. Miałam ja raptownie 30 minut na tyłku. Wróciwszy do domu przebrałam się i położyłam ja na krześle. Niestety mój syn z niewiadomych mi po dzień dzisiejszy przyczyn walnął mi ja na krzesełko (to do karmienia).

Kiedy wróciłam z kuchni i ja zobaczyłam ciśnienie mi się na 200 podniosło. Jak stałam tak szybciutko usiadłam co by nie rzucić czymś gdziekolwiek w cokolwiek w nerwach.... U dołu po jednej i drugiej stronie były plamy. Dwie takie same. Odbite. Chyba coś tłustego. Dziwne, bo krzesełko raczej czyste było, zawsze po wypełnieniu brzuszka synka posiłkiem wszystko myje. No ale nic. Pal licho.

Do pralki włożyła, temp wg etykiety ustawiła i czekała przy kawie na finał. Kiedy wyciągnęłam niestety fajerwerków nie było... Plamy w dalszym ciągu zostały.

Chcąc nie chcąc w akcie desperacji próbowałam wszystkiego, co było w domu. Począwszy od vanisha, płynu fairy, Ludwika, paście bhp, kończywszy na szarym mydle sprzed 20 laty.
 
Szperając w necie znalazłam rekomendację wielu osób dotyczącą mydełka do odplamiania dr Beckmann. Kilkukrotnie nawet od znajomych słyszałam bardzo pozytywne opinie o jego skuteczności.
 
 (moje prywatne zdjęcie opakowania z 2016 roku)

Sąsiadka jechała na zakupy do Rossmanna to mi kupiła. Cena wtedy to około 7 zl. Producent oferuje różną gamę swoich produktów. Są płyny w sprayu zmywające np. żółte plamy z potu.

Niestety mydełko nie ogarnęło mi spódnicy. Wszystko próbowałam zgodnie z zaleceniem z tyłu opakowania:
 
"Przed odplamianiem kolorowych tkanin należy sprawdzić trwałość kolorów. Zmoczyć tkaninę, namydlić plamę i pozostawić na chwilę pod działaniem mydełka, następnie spłukać woda. Jeśli plamy są uporczywe, czynności powtórzyć, w razie konieczności pocierać odplamiane miejsce ręką lub szczoteczka" .
 
Trwałość kolorów sprawdziłam obie najpierw na innej bluzce. Nic mi na szczęście nie odbarwiło. Więc zabrałam się za spódnicę. Kolor pozostał ten sam. Zmoczyłam ja, namydliłam plamy, zostawiłam na chwilę z nadzieją, ze dziadostwo wyżre i spłukałam wodą. I nic. Próbowałam kilkakrotnie, bo przecież na brak obowiązków w domu nie narzekam. Pół dnia ją masakrowałam. Nie zeszło. No może odrobinkę. Plus w tym, ze tkanina mi się nie zniszczyła. Prałam z 5 razy. Powiem Wam, ze materiał daje radę bo spódnica nadal jest taka jaka była. Może jeszcze z 20 pran i to spiorę.
 
Postanowiłam inne rzeczy przetestować. Ku mojemu zdziwieniu odniosłam wrażenie, ze te "sztuczne materiały" mydełko słabo ogarnia. Choć bluzki moich synów na tip top zmyło. 
A wyglądały - uwierzcie mi - garażowy smar plus wytarte od trawy. A tu jak nówki. Szkoda, ze nie pomyślałam, żeby zrobić zdjęcie przed. Ale macie zdjęcie po. Wyglądają świetnie.

Mogę polecić. Jednak przed zastosowaniem warto sprawdzić na czymś innym, żeby nie daj Bóg nie odbarwiło. Intensywne kolory jak np. czerwony mogłyby zostawić suprajsa. Ja mydełko zostawiam sobie i pierwsze co, aby coś zmyć będę stosowała właśnie to mydełko.

A spódnica.... Cóż. Na szczęście jest to fajny materiał, uszyta charakterystyczne, fajnie się układa i dopasowuje do ciała, zwiewna, więc plam w zasadzie tak strasznie nie widać jak się ubierze.

Aktualizacja maj 2024: 

Tak w tej chwili mydełko wygląda. 
Kupuje je cały czas, ponieważ mnóstwo plam mi doprało. Metody "domycia" czegoś mam różne. Ostatnio 3 dni próbowałam doprać plamy z jeansów. Materiał gruby, więc i zadanie poziom wyżej. Namydlałam plamy, następnie przy pomocy gąbki je nacierałam i tak zostawiałam na cały dzień. Czynność tą powtarzałam 3 dni. I wszystko zeszło. Trochę zachodu, ale cieszę się, że się udało. 
Tutaj np. syna spodenki zaś musiałam domyć. Obstawiam, że to smar:
 
 
 Zeszło? Zeszło:
 
Czytaj więcej »
Posted by Ewcia Ewcia o 8/15/2016 05:18:00 PM 7
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty

8/15/2016 03:53:00 PM

Recenzja z testu papieru nawilzonego velvet pure

Na wstępie mojej recenzji chciałabym serdecznie podziękować za udział w teście za pośrednictwem portalu babyboom.pl
Paczka dojechala cala i zdrowa. Byłam jednak trochę rozczarowana, ze znalazlam tylko tylko jedno opakowanie do testow.
Nam udało się przetestować akurat nawilzany papier toaletowy velvet pure (niebieski).
Producent daje nam do dyspozycji również inne warianty, mianowicie:
1. Testowany wlasnie przez nas bezzapachowy Velvet Pure,
2. Rumianek i Aloes ze specjalnie dobranymi ekstraktami roślinnymi,
3. Junior stworzony specjalnie dla dzieci.

Wszystkie proponowane rodzaje zapewniają czystość i świeżość po każdym skorzystaniu z toalety, dzięki nim czlowiek zyska poczucie komfortu oraz wygody.

Jest to świetne rozwiązanie dla osób, będących wiecznie w drodze, bądź podczas wakacji w podróży. Lato to akurat czas przeroznych wyjazdów. Warto miec chociaz jedno opakowanie przy sobie, w terenie, zwłaszcza dla dzieci, gdyż człowiek o każdej porze dnia czy nocy ma swoje różne potrzeby.
Nam w 100% przypadł od razu do gustu. Najchętniej korzystały z niego u nas dzieci. Jest hypoalergiczny, testowany dermatologicznie, nie zawiera alkoholu i co wazne - jest biodegradowalny. Dlatego tez mozna wrzucac do toalety bez obaw, ze sie nam zatka, gdyż nie wchłania wody. Plastikowe zamknięcie utrzymuje wilgoć, stąd papier nie wysycha, opakowanie jest bardzo podręczne mieszczące się wszędzie, nawet w małej torebce czy plecaczku.
Byłby świetnym rozwiązaniem dla dzieci w przedszkolu.
Polecam jak najbardziej. Koszt jednego opakowania to +/- 5 - 7 zl w zależności od rodzaju i proponowanej ceny w danym sklepie (uwzględniając ewentualne promocje).
Czytaj więcej »
Posted by Ewcia Ewcia o 8/15/2016 03:53:00 PM 0
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty

7/06/2016 12:18:00 PM

nawilzany papier toaletowy velvet pure

Ahoj wszystkim!

Coś tu ostatnio cisza była. Ominęło mnie kilka kampanii, a z kilku sama zrezygnowałam. Ze względu na pogorszenie się stanu zdrowia i wylądowaniu w szpitalu mam leciutkie tyły. Postaram się w najblizszym czasie dodać kilka informacji o mnie i jak w ogóle zaczęła się moja przygoda z testowaniem.
Tymczasem wczoraj cudem jakimś otrzymałam informację od babyboom, ze zakwalifikowalam się do testu chusteczek:
http://www.babyboom.pl/testy/testuj_velvet_papier_nawilzany.html




Do wyboru są następujące warianty:
1. Nawilżany papier toaletowy Velvet Rumianek i Aloes
2. Nawilżany papier toaletowy Velvet Pure
3. Nawilżany papier toaletowy Velvet Junior



Zadanie było nastepujace: 
1. Napisz dlaczego chciałbyś wziąć udział w teście
2. Wybierz który rodzaj papieru chciałbyś testować

Przygotowanych zostało w sumie 30 opakowań chusteczek. 10  x z każdego rodzaju. 


Ze ja się dostałam to do dziś w to nie wierzę ☺☺☺☺






Czytaj więcej »
Posted by Ewcia Ewcia o 7/06/2016 12:18:00 PM 0
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)


Na imię mam Ewa, pochodzę z pięknego, słonecznego Dolnego Śląska. Jestem mamą dwójki wspaniałych, rozbrykanych synków. Na co dzień pracuję w branży motoryzacyjnej, zaś wolne chwile spędzam z dziećmi, a w międzyczasie zajmuję się moją pasją, jaką jest m.in. fotografia oraz pisanie o wszystkim, co mnie interesuje.

  • Kontakt / Współpraca:
  • Polityka prywatności:

Liczba odwiedzających człowieków



Limitowana luksusowa edycja boxa kosmetycznego PURE BEAUTY - ROYALty#14

 Limitowana edycja ROYALty #14 to coś więcej niż zestaw kosmetyków - to zaproszenie do świata ekskluzywnej pielęgnacji, który otuli cię dop...


  • Hit 2017 roku: "Myśl, kojarz, rzucaj - "Gorący ziemniak - pytania graczy" edycja specjalna (Alexander)
    Czas spędzony z najbliższymi jest zapewne nie tylko dla mnie bezcenny. Staram się każdą minutę przeznaczać dzieciom. Czasami brakuje tej w...
  • Tutorial: jak w prostu sposób uszyć strój ducha na Halloween
    Czas na stroje Halloween to idealny moment przed zabawami w przedszkolach i szkołach. Chociaż dla mnie to akurat moment wyciszenia, przemyśl...
  • Test mydełka do odplamiania dr Beckmann
    Dałam ciała... A właściwie nie ja, a mój młodszy syn... Zamówiłam idealną, długą, zwiewna spódnicę. Dodam, ze mam tylko aż 189 cm wzrostu (w...

Szukaj na tym blogu

Archive

Translate

MÓJ FUNPAGE:

MÓJ FUNPAGE:
Strona https://ewuczkarecenzuje.blogspot.com korzysta z narzędzi analitycznych - zbieranie danych jest anonimowe

MÓJ PROFIL NA INSTAGRAMIE:

MÓJ PROFIL NA INSTAGRAMIE:
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 Ewuczka Recenzuje. Design created with by: Brand & Blogger. All rights reserved.